O projektantce, która musi zmierzyć się z napisaniem o sobie słów kilka

Podobno z artystyczna duszą, należy się urodzić… to taki specjalny dar, rodzaj bogactwa manualno-duchowego… Dar, który albo rozwijasz, albo zakopujesz. I na wstępie powiem, zapewne nic odkrywczego, że tak zwyczajnie „prezentu” tego zakopać się nie da. Ja nie umiałam tego zrobić, bo artystyczna dusza nigdy nie zaznaje spokoju. Dlaczego? Bo stałe usiłuje sobie znaleźć ujście dostępnymi kanałami materialnego świata. Brzmi magicznie? Poniekąd jest to rodzaj magii, czarujesz jakimś środkiem wyrazu artystycznego. Wykorzystujesz dostępne narzędzia. Ale Midasem (całe szczęście) nie jesteś, by przekuć coś lekkim dotknięciem palca w „złoto”. Aby dojść do świadomego tworzenia, potrzebujesz konkretnej wiedzy i konkretnego warsztatu, wielu pieców i wielu bochenków chleba. Brzmi przyziemnie? I uwierzcie mi, to jest przyziemne. Gotowy „produkt” artysty, to czubek przysłowiowej góry lodowej. „Pod wodą” my, twórcy, skrywamy wiele godzin pracy, nieprzespanych nocy, wątpliwości i rozterek. Wiele w nas wątpliwości i czasami mało wiary w sukces. Dziwi Was to? Mnie już nie. Teraz już wiem, że do wszystkiego trzeba dojść swoją pracą, która kształtuje, wzmacnia i choć czasem podcinanie są twoje skrzydła, to musisz się podnieść i kroczyć dalej… Teraz to zabrzmiało zupełnie zwyczajnie, życiowo? Hmmm… bo twórczość to połączenie tych trzech cząstek (magii, wiedzy, uczuć ) w jedno… Pomiędzy tymi „składnikami” musi nastać jedność. Ta jedność przełoży się na twórczość w zgodzie z sercem, warsztatem i powstanie „magiczny” (choć zupełnie realny i wytworzony w długim procesie) “eksponat”.

Nazywam się Katarzyna Poziomkowska-Ryba, jestem kobietą bez wątpienia urodzoną z artystyczną, duszą. Od lat w każdej pracy twórczej dążę do perfekcji, wykorzystując zdobyte na przestrzeni lat umiejętności. Nie są mi obce takie narzędzia jak ołówek, pędzel, pióro kreślarskie, dłuto, a nawet… kwiat. Tworzę w technice haftu sutasz, bo materia cienkich sznurków łączy  moją duszę i umysł, a dzięki cieniutkiej jak włos nici, powstają niezwykłe projekty.  Przebyta droga twórcza, graficzna i wystawiennicza “rzuca światło” na proces powstawania/użycia nawet najmniejszego elementu biżuterii. W tych małych dziełach zauważalny jest charakterystyczny dla mej duszy powściągliwy i subtelny sposób wyrażania emocji, dążenie do perfekcji wykonania, oraz ukształtowanie własnego stylu.

Share on facebook
Share on pinterest
Share on email
Share on print